Rzeczy, których nie wyrzuciłem, Marcin Wicha

Zanim dostałam tę książkę przeczytałam kilka recenzji. Wiedziałam o czym będzie, jak jest napisana i jaki ładunek emocjonalny ze sobą niesie. Ale dopiero kiedy skończyłam ją czytać zdałam sobie sprawę, że każdy kto o tej książce pisał znalazł w niej coś innego. Niby to tylko 198 s., łatwego do streszczenia w jednym zdaniu tematu - historia o porządkowaniu rzeczy po zmarłej matce - a w każdym porusza inną strunę.







"To jest historia o rzeczach. I jeszcze o gadaniu. Czyli - o słowach i przedmiotach. Jest to także książka o mojej matce, i z tego powodu nie będzie zbyt wesoła." To pierwszy i dominujący temat, który jest pretekstem do przywołania wspomnień. Książki były najważniejszymi rzeczami w domu Wichy. Biblioteczka rodziców to wehikuł czasu, który przenosi autora w lata dzieciństwa i młodości, czyli czas PRLu. Rekonstruuje obraz matki. Silnej, odważnej kobiety, która oszczędnie używała słów. Znała ich moc, nie godziła się na manipulację. Kłóciła się w miejscach publicznych. Prowokowała. Walczyła o godność i szacunek. Miała trudny charakter i łagodne serce. Miała też swoje lęki, poczucie niedopasowania i ciągłego niebezpieczeństwa. Jakby liczba rzeczy, które kupowała i zbierała, była potwierdzeniem jej obecności w życiu.


O tym wszystkim Marcin Wicha mówi subtelnym i precyzyjnie emocjonalnym językiem. W "Rzeczach, których nie wyrzuciłem" nie ma ckliwości i rozpaczy. Jest czułość, gorzki humor, głębokie wzruszenie i milczenie. Wicha znalazł sposób na opisanie emocji i ciszy. Zrobił to w tak sugestywny sposób, że jego uczucia stawały się moimi.

Temat umierania jako procesu, żegnania się z życiem, i tym co po nas zostanie nie jest współcześnie atrakcyjny. Nie lubimy historii, w których od początku nie ma nadziei. Jest tylko świadomość nieuchronności losu. Konieczność podsumowania życia, którego często się boimy.
Wicha nie przenosi na nas swojego smutku. Nie straszy ostatecznością. Pisze o sprawach i rzeczach, które trzeba uporządkować żeby nie zapomnieć o tym co ważne: wspomnieniach, relacjach, rzeczach. Na pytanie co jest ważne każdy musi odpowiedzieć sam.


Komentarze