Tylko Lola, Jarosław Kamiński


Gdyby książka Jarosława Kamińskiego opowiadała tylko historię kobiet, które spotykają się w zakurzonej rzeczywistości PRLu i razem coś przeżywają to zgodziłabym się na tytuł "tylko" Lola. Tymczasem historia Lidii, Niny i Loli to więcej niż opowieść o zmaganiu się z podłą codziennością i poszukiwaniu swojego miejsca w życiu. To nieustająca walka w której nie ma zwycięzców. Miarą sukcesu jest mniejsza liczba poniesionych strat. Dla mnie to "aż" Lola.



Lidia pomaga Ninie dostać pracę w telewizji. Nina jest ambitna, odważna, pewna siebie i swoich pomysłów. Wydaje się być osobą, której przykre realia PRLu nie dotyczą. Lidia ma doświadczenie życiowe i zawodowe. Częściej kieruje się intuicją lub ideologią niż wiedzą. Niezależnie od tego co nią kieruje jest skuteczna. Płaci za to wysoką cenę ale jest nauczona, że trzeba ponosić konsekwencje swoich decyzji. Kiedy Lidia i Nina zaczynają odnosić pierwsze wspólne sukcesy przychodzi załamanie. Wydarzenie zmieniające życie Niny, a Lidii nie pozwalające osiągnąć upragnionej równowagi. Jest jeszcze ktoś kto ma ogromny wpływ na decyzje Lidii, a pośrednio oddziałuje na życiorys Niny. To Lola - głos z przeszłości, uosobienie nieszczęśliwej miłości. Kobieta pożądana i trochę wyidealizowana.


"Tylko Lola" to opowieść o silnych, odważnych kobietach wplątanych w politykę. Dziewczynach bez pudru i lukru. Liżących rany i ponownie stających do walki, o drodze do wolności myśli, miłości i potrzebie bliskości drugiego człowieka. Poszukiwaniu prawdy o sobie i  zaakceptowaniu jej. To książka intymna, fragmentami obsesyjna. Podoba mi się w "Tylko Loli", że wydarzenia historyczne (te sprzed i po 1968 r.) nie są przez autora oceniane. Bez wątpienia kontekst polityczno-społeczny jest kluczowy dla powieści ale nie zdominował jej. Wiemy, że coś wisi w powietrzu. Bohaterki są częścią większego planu. Jednak nie skupiamy się na tym. Jarosław Kamiński przytrzymuje nas w świecie emocji Lidii i Niny. To ich decyzje są dla nas kluczowe.


Narracja jest prowadzona dwugłosowo. Bohaterki opowiadają o sobie, relacjonują te same wydarzenia. Ich wypowiedzi uzupełniają się. Język doskonale oddaje stan emocjonalny i nastrój, np. Lidia mówi bełkotliwie, urwanymi zdaniami. Przepada w przeszłości żeby natychmiast wrócić do teraźniejszości i zespolić te dwie perspektywy czasowe.
Momentami byłam zmęczona lekturą, ale dopiero wtedy czułam satysfakcję. Dla mnie to sygnał, że zaangażowałam się w książkę i przepadłam.

Komentarze