Patrick Melrose, Edward St Aubyn

Zdecydowanie nie byłam gotowa na "Patricka Melrose".  Ta książka absolutnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się historii o tak zepsutych ludziach. Poziom obrzydlistwa i impertynencji bohaterów jest zaskakujący. Jeszcze gorsze jest ciche przyzwolenie na terroryzowanie otoczenia i upajanie się ludzkim strachem. Wszystkie te ohydztwa są opisane w niebywale "ujmujący" sposób.  


Historia Patricka zamyka się w pięciotomowej powieści, trzy pierwsze tomy, czyli te które przeczytałam: "Złe wieści", "Nic takiego" i "Jakaś nadzieja" opowiadają o dzieciństwie, dojrzewaniu i okresie, w którym bohater zbliża się do 30. W pierwszej części poznajemy pięcioletniego Patricka, który jest nieopisanie nieszczęśliwym dzieckiem. Dręczony przez ojca sadystę zaczyna popadać w głębokie zaburzenia emocjonalne. Pomocy szuka u zgnębionej matki alkoholiczki. Szybko orientuje się, że pomoc nie nadejdzie. W wieku 16 lat jest już uzależniony od heroiny, a to dopiero początek powieści. W drugim tomie dostajemy drobiazgowy opis narkotykowego ciągu bohatera. Jest to historia totalnej klęski Patricka. W tomie "Jakaś nadzieja" nieco dojrzalszy Patrick, postanawia zawalczyć z demonami z przeszłości. Według mnie to najlepsza część. Sposób w jaki autor scharakteryzował w niej angielską arystokrację powala ironicznym humorem.

Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że Edward St Aubyn ukrywa się za plecami Patricka Melrose'a.  Przeżycia bohatera to historia jego życia. Uważam, że mimo wszystko nie trzeba łączyć tych dwóch postaci. "Patrick Melrose" jest tak dobrze napisaną książką, że potraktowanie jej jako tekstu terapeutycznego, byłoby niesprawiedliwe względem autora.

Dramatyczne przeżycia Patricka są związane z jego ojcem. Człowiekiem, który urodził się po to aby dręczyć, poniżać i zastraszać ludzi. Był na wskroś złym i wychorowanym typem. Aż trudno uwierzyć, że w całej powieści nie znajdziemy ani jednej jego dobrej cechy. Aubyn nie zostawia suchej nitki na zbiorowym bohaterze powieści, czyli brytyjskiej arystokracji. W ostrych jak brzytwa dialogach obnaża próżność i głupotę wyższych sfer. Jednocześnie nie odcina się od swojego towarzystwa. Ta książka byłaby nie do przeczytania, ze względu na ciężar emocjonalny, gdyby nie humor i dystans, z jakim autor przedstawia historię Patricka. Aż trudno uwierzyć, że autor jest częścią tego zgniłego świata.

"Patrick Melrose" wzbudza emocje i prowokuje do dyskusji. To bardzo dobrze napisana satyra społeczna. Szczera, słodko-gorzka i zaskakująca. W końcu nie można zapomnieć, że to też książka o próbie wybaczenia i poszukiwaniu drogi do wewnętrznej równowagi.




Uwaga!
"Patrick Melrose" dostępny w wersji dla serialomanów. Showtime wyprodukował miniserial (5 odc.) na podstawie książki. Patricka Melrosa zagrał Benedict Cumberbatch.



Komentarze