Następne życie, Atticus Lish

"Następne życie" to bardzo współczesna powieść o starych jak świat tematach: samotności, potrzebie bliskości i miłości, ciężkiej pracy. Pomimo, że główni bohaterowie są parą, nie nastawiajcie się na romans z happy endem. Ta książka to przygnębiająca pigułka do przełknięcia.










Zou Lei jest nielegalną imigrantką z odległej chińskiej prowincji, która doświadcza podwójnego wyobcowania. Jest obca w Nowym Yorku i obca dla swoich rodaków. Jej miejsce urodzenia jest tak odległe, że niektórzy Chińczycy nie mają pewności czy leży w obrębie kraju. Silna fizycznie i bardzo pracowita Zou Lei przyjechała do Ameryki w poszukiwaniu wolności. Chce zarobić na szczęście. Jej determinacja, instynkt i siła z jaką przeskakuje przeszkody, które rzuca jej pod nogi miasto sprawiają, że jej los ściska serce.

Brad Skinner właśnie wrócił z Iraku. Na ciele i w głowie ma niezbywalne ślady wojny. Niewiadomo co ściągnęło go do Nowego Yorku. Nosi w sobie chaos, którego bardzo chce się pozbyć. Może w miejskim rozgardiaszu szuka ukojenia dla swoich nerwów? Jest silny i kruchy jednocześnie. Z Zou Lei połączo go zamiłowanie do sportu.  Próbują stworzyć wiązek, w którym ciężko doszukiwać się miłości. Jednocześnie jest między nimi więzi która sprawia, że życie jest prostsze, a ludzie lepsi.

Nowy Yorku - miasto, które nie spełnia marzeń, ani nie składa obietnic lepszego jutra. Wciąga bohaterów i pozwala im się zgubić w świecie, który nie ma punktu stycznego z dotychczasowym życiem bohaterów. Bezlitośnie uderza w najczulsze punkty: samotność, biedę, trudności w zrozumieniu systemu. Jest bezkompromisowe. Z jednej strony daje schronieniem, a z drugiej wymaga ciągłej czujności. Podsyca obawę przed utratą pracy, mieszkania, więzi.


"Następne życie" to opowieść o dziwnym magnetyzmie łączącym ludzi, którzy nie są wstanie nadrobić emocjonalnych deficytów. Zou Lei i Skinner to doskonale sportretowani ludzi. Nie są dobrzy ani źli, są prawdziwi. Jestem w stanie uwierzyć, że Lish spotkał ich w chinatown w Nowym Yorku. Autor stworzył życiorysy, które teoretycznie nic nie powinno połączyć. Umieścił je w chaotycznym świecie, w którym życiem rządzi tymczasowość. A jednak bohaterowie szukają dla siebie wspólnego mianownika, razem starają się oswoić rzeczywistość. 

Trudno uwierzyć, że Atticus Lish jest debiutantem. Wnikliwość opisów (miasta, emocji, sytuacji), stylizacje językowe i przed wszystkim prowadzenie akcji, wciskają w fotel. Melancholijni są bohaterowie i sposób w jaki autor opowiada ich historię. Zdumiewająca umiejętność budowania nastroju sprawia, że od pierwszych stron wiemy, że przed nami trudna historia o smutnych ludziach. Przeszywająco prawdziwa, bolesna i zostająca na długo w pamięci.

Komentarze