Negatyw, Klaudiusz Szymańczak

Premiera gatunkowa na Read Like a Girl. Pierwszy kryminał ale na pewno nie ostatni. Autor już zapowiada kontynuację.













"Negatyw" jest dobrym debiutem literackim Klaudiusza Szymańczyka. To tego typu książka, która odczarowuje złe doświadczenia związane z kryminałami (jeśli takowe się ma) i sprawia, że chce się czytać i myśleć.

Autor serwuje nam dwie niezależnie od siebie historie kryminalne, które łączy agenta FBI Johna Slade i coś jeszcze. Pierwsza to wątek śmierci syna amerykańskiego wiceamasadora, którego nagie ciało znaleziono w nieczynnym kanale na warszawskiej Pradze. Kolejne śledztwo, które Slade musi przeprowadzić to sprawa morderstwa białego mężczyzny w hostelu w Harlemie. Tajemniczości sprawie dodaje fakt, że z nieboszczyka wydobywa się melodia z pozytywki. John Slade doskonale kontruje bestialstwo i drapieżność świata, w którym się porusza. Nie jest kolejnym pijącym i załamanym przez życie typem, dla którego praca jest ucieczką. Ma wyraźne poglądy i zasady, które będą poddawane próbom. Z łatwością zyskuje przychylność ludzi, co bardzo szybko przynosi mu korzyści.

Klaudiusz Szymańczak napisał kryminał, w którym główną zbrodnią nie są morderstwa tylko nienawiść i uprzedzenia, na które z niebywałą łatwością pozwalają sobie ludzie. Poszukiwania morderców stają się pretekstem do znalezienia odpowiedzi na pytanie, skąd w ludziach bierze się zło. Dzięki temu oprócz kryminalnych zagadek oraz mylenia tropów, dostajemy też subtelny sygnał, że kierują nami pochopne uproszczenia. A rzeczywistość rzadko jest taka jak ją widzimy na pierwszy rzut oka.

W "Negatywie" jest kilka ważnych pytań, na które warto sobie odpowiedzieć po przeczytaniu książki. Autor nie próbuje nas na siłę zaskakiwać ani prowokować odrażającymi scenami. Stawia na analizę nas samych i świata, w którym codziennie konfrontujemy się z innymi ludźmi. Klaudiusz Szymańczyk złapał czytelników w garść dając im dobrą sensacyjną rozrywkę i poważne tematy do przemyślenia.



Komentarze