Wiek niewinności, Edith Wharton

97 lat temu Edith Wharton dostała Pulitzera za "Wiek niewinności". W 2018 r. wydawnictwo WAB odświeżyło ten tytuł, a ja sprawdziłam jak to jest z tą niewinnością prawie wiek później.






New York, belle epoqe - czas sztuki i postępu. Miastem rządzi śmietanka towarzyska dla której etykieta i układy to sens życia. W tym świecie doskonale porusza się Newland Archer. Bogaty, wpływowy, młody prawnik, zaręczony z May Welland, panną z bardzo dobrego domu. Właściwie nic się nie dzieje, wszyscy są zadowoleni z przydzielonych im ról, aż do chwili kiedy z Europy wraca Ellen Olenska. Po trudnym i nieudanym małżeństwie chce od nowa ułożyć sobie życie w Ameryce. Jej powrót i zachowanie wstrząsną skostniałym towarzystwem. Ellen i Newland połączy romans i chęć przełamania panujących konwenansów.

Nie da się ukryć, że "Wiek niewinności" może mniej cierpliwemu czytelnikowi nadepnąć na odcisk. Akcja książki toczy się powoli, podczas spotkań towarzyskich, których przebieg jest z góry ustalony, a każdy gość ma swoją rolę do odegrania. Atmosfera jest duszna, a motywację bohaterów trudno zrozumieć. Wszystko się zgadza ponieważ w takim ciasnym od sztucznych norm i hipokryzji świecie poruszali się Newland, May, Ellen i pozostali.

May Welland rozczarowuje Newland'a przeciętnością. Jako typowa reprezentantka swojego świata nie może przebić Ellen. Hrabina Olenska przed wyjazdem do Europy, ślubem i rozwodem była jedną z członkiń salonowej elity. Jej dobra passa skończyła się kiedy z metką rozwódki, o niepewnej przeszłości postanowiła zbudować życie na swoich zasadach. To ona uświadamia Newland'owi, że nie tylko żyje w zakłamanym świecie ale sam go tworzy. Czy Archer znajdzie w sobie siłę żeby zranić May, odwołać ślub i zagrać na nosie ludziom bez których do tej pory nie istniał?

Edith Wharton skrupulatnie i bezlitośnie sportretowała salonowe życie nowojorskiej elity przełomu wieków. Jednocześnie pokazała, że bezwiednie przyjmujemy zasady, które regulują życie wbrew naszej woli. "Wiek niewinności" to powieść o miłości i cenie jaką trzeba zapłacić za jej realizację.

Komentarze