Monologi waginy, Eva Ensler

Dlaczego wyraz "wagina" wciąż wywołuje zażenowanie? Ile znacie "językowych sztuczek" na omówienie waginy? Pewnie 5 wymienicie bez zastanowienia. Jak to się dzieje, że z taką łatwością i naiwnością odbieramy sobie prawo do kobiecości?





"Monologi waginy" to książka, która intymność rozjeżdża czołgiem. Niestety nie jest to fikcja literacka, którą autorka chce szokować. Żadne zdarzenie nie zostało wymyślone, wszystko o czym przeczytacie ktoś musiał przeżyć.
Eva Ensler spotkała się z 200 kobietami i wysłuchała ich historii. Opowieści o przemocy fizycznej, psychicznej, brutalności, kompleksach i dyskryminacji. Każda z bohaterek cierpiała bo urodziła się kobietą. Dużo jest na rynku książek, które swoją tematyką dotykają praw kobiet, ale żadna ze znanych mi pozycji, nie robi tego w tak dosadny sposób.

Miliony kobiet zostają obrzezane i żyją z okaleczoną waginą. Zdaniem wielu nie jest ona aż tak ważna. Uszkodzona często nie zagraża życiu. Dlaczego autorka uczyniła z niej główną bohaterkę książki, skoro mówi się o niej ze wstydem, a jej istnienie najchętniej przemilcza?
Bo wagina to kobiecość i jednocześnie temat tabu, który  Eve Ensler chce obalić. Wytyka błędy matkom konserwatywnie wychowującym córki. Uświadamia, że kobiety nie powinny wstydzić się  seksualności, a muszą domagać się szacunku dla swoich potrzeb. Wszystko co związane z waginą, a tłumione lub wypierane może okazać się prosta drogą do nieszczęścia.

Tą 230 stronicową książkę okrzyknięto feministycznym objawieniem, moim zdaniem na wyrost. Zawiodła mnie konstrukcja książki; przedmowa, wprowadzenie, wstęp, potem posłowie, podziękowania i informacja o autorce są zbyt długie jak na tak małą formę. Życzyłabym sobie poszerzenie perspektywy np. o kontekst kulturowy, w miejsce za długiego rozdziału o V-Day.

Niemniej jednak "Monologi waginy" warto znać. Nie oczekując literackich i erudycyjnych uniesień nie będziecie rozczarowani. Ta książka jest jak bomba masowego rażenia, każdego dotyka i mam nadzieję, że w każdym zostawi ślad. Eve Ensler dosadnie pisze o tym czego kobiety nie mogą się wstydzić, dlaczego nie powinny się obwiniać i przeciw czemu muszą głośno protestować.

Komentarze