Świat w płomieniach, Siri Hustvedt

Powieści ze sztuką w roli głównej na pewno znacie. Poszukiwania zaginionych obrazów, fabuła inspirowana historią sztuki, to już było . "Świat w płomieniach" to coś innego. To książka w której chodzi o percepcje sztuki. O odpowiedź na pytanie kogo nazywamy artystą, kto o tym decyduje.









Harriet Burden, nazywana też Harrym, była kobietą o nieprzeciętnym intelekcie i urodzie. Poznajemy ją kiedy już nie żyje, a wszystkie informacje na jej temat wyczytujemy z listów, wywiadów, recenzji wystaw i wspomnień. Po co to wszytko?
Otóż Harriet po śmierci męża, cenionego marszanda, postanowiła zawalczyć o swoje miejsce i pozycję w świecie sztuki. O uznanie którego przez lata jej odmawiano. Zresztą nie tylko jej. W nowojorskich galeriach dominowali mężczyźni. Byli recenzentami, marszandami i kolekcjonerami. Mimo, że Harry miał dużo więcej do powiedzenia na temat sztuki od męża, i tak stała w jego cieniu. W cieniu minęło całe jej życie. Swój powrót do artystycznego świata zaplanowała tak, aby odsłonić hipokryzję i seksizm kolegów. Zdecydowała się wystawić swoje prace podpisując je nazwiskami trzech różnych mężczyzn. Instalacje odniosły ogromy sukces. Kiedy Burden postanowiła się ujawnić, zaczęły się kłopoty. Jeden z mężczyzn nie dotrzymał warunków umowy i zaprzecza, że to Harriet jest pełnoprawną autorką.

Wielogłos postaci, który odsłania nam osobność bohaterki ujawnia też motywy, którymi się kierowała. Mamy więc chęć zemsty na środowisku artystycznym, które stereotypizuje artystów i narzuca kalki interpretacyjne. Jest też złość na ojca i męża. Pragnienie udowodnienia swojego talentu i zbudowanie od nowa tożsamości.
Dzięki temu, że autorka zdecydowała się opowiedzieć historię Burden ustami wielu osób, możemy spojrzeć na świat sztuki z kilku perspektyw. Uchwycić wątki, które mocniej do nas przemawiają. Dla jednych będzie to kwestia interpretacji dzieł, dla innych nierówność płci lub motyw maskowania się przed światem, ktoś trzeci może skupić się na kondycji współczesnej sztuki. "Świat w płomieniach" dotyka kilku wrażliwych tematów więc można czytać go na wielu płaszczyznach.

Bez wątpienia jest to książka z mocnym zacięciem feministycznym. Bezkompromisowa krytyka świata sztuki, intrygująca osobowość Harriet, odmienne od przyjętego spojrzenie na kobiecość, i w końcu analiza norm które budują obraz świat, to dla mnie główne argumenty przemawiające za wrażliwością i inteligencją Siri Hustvedt. "Świat w płomieniach" potrafi zmęczyć erudycyjnymi wywodami, wymaga też większego skupienia ale jest to książka, której warto poświęcić czas.

Komentarze