Odgłosy rosnących bananów, Ece Temelkuran

"Odgłosy rosnących bananów" to literacka tęsknota za ciszą i zgubioną tożsamością. Książka metaforyczna, poetycka, konfrontujące wschodnią wrażliwość z zachodnia zachodnią potrzebą systematyzowania świata.






Bliski Wschód w "Odgłosach rosnących bananów" jest jak witraż przez który wpada słońce, po to żeby pokazać świat w nowym świetle. Każdy bohater książki to inne szkiełko, inna barwa w obrazie. Mieszkają w jednym bloku przy bejrudzkim wzgórzu Jetawi. Trochę się znają, podgadają ale w rzeczywistości są sobie obcy. Jednak to nie poczucie wspólnoty jest najważniejsze, bo książka nie ma głównego bohatera. Dla Ece Temelkuran istotne są historie. To one opowiadają o ludziach, nigdy odwrotnie.

Wojna odcisnęła piętno na wszystkich bohaterach książki. Jest ich naturalnym stanem rzeczywistości. Śmierć, strach, przemoc kształtują ludzi mocniej niż jakiekolwiek inne doświadczenia. Dają wspólny mianownik - przetrwanie. Jednak każdy próbuje ułożyć sobie życie według własnego scenariusza. Wykreować miejsce, w którym napisze własną historię.
Pani Zeynab stworzyła świat pełen zakazów i ograniczeń, tylko w nim czuje się bezpiecznie. Filipina, pomoc domowa pani Zeynab, córka palestyńskiego lekarza z obozu dla uchodźców i tragicznie zmarłej filipinki mieszkanki obozu, nosi w sobie najwięcej wojennych traum. Znajomość z nią zawiązuje syryjski dozorca Marwan. Ich relacja to mozolna próba odnalezienia wewnętrznego spokoju. Jest jeszcze zbuntowany Jan, ukrywający swój homoseksualizm. Aisza zasłaniająca twarz bo bycie nikim może ją ocalić. Wszystkie historie dyskretnie splątują się ze sobą. Tworząc kolaż z opowieści, które budują historię Bliskiego Wschodu.


Bohaterowie których wymyśliła Ece Temelkuran żyją w obcym dla nas świecie. Są ludźmi innej kultury, tożsamości i doświadczeń. Wydają się być odlegli, zasłonięci przez wojenną zawieruchę. Ich historie poznajmy fragmentarycznie, jakby autorka nie chciała nam wszystkiego pokazać. Zostawia puste przestrzenie aby uchronić swoich przyjaciół przed wścibskimi oczami. Schronieniem dla bohaterów jest też Bejrut. Miasto narodzin i śmierci. Miejsce scalające złamane serce, zbudowane z różnorodności. Przestrzeń w której jak w soczewce skupia się bliskowschodnia tożsamość.

"Odgłosy rosnących bananów" to książka przy której zwalnia czas. Prośba o docenienie wartości jaką jest spokój. Uświadomienie sobie, że każdy człowiek jest ciekawą opowieścią, która zasługuje na wysłuchanie. 

Komentarze