Oblubienica morza, Michelle Cohen Corasanti, Jamal Kanj

"Oblubienica morza" to książka, której treść zamyka się w zdaniu "miłość na tle konfliktu". Niewiele więcej można dodać, a już na pewno nic ująć.












Dwie pary, których losy dzielą lata historii konfliktu izrealsko-plastyńskiego. Sara to rosyjska Żydówka, która uciekając z antysemickiego kraju trafia do Palestyny. Otrzymują pomoc od arabskiego kontrahenta swojego ojca. Oprócz schronienia Sara dostaje również pracę, w której spotyka miłość życia - Yousefa.
W obozie dla palestyńskich uchodźców w Libanie mieszka Ameer. Chłopak wygrywa konkurs naukowy i dostaje się na studia. W tym samym czasie w obozie Ameera dochodzi do ludobójstwa. Nikt kto jest Palestyńczykiem nie może już czuć się bezpiecznie, w związku z tym amerykańscy profesorowie Ameera pomagają mu wyjechać z Libanu. Pewnego dnia spotka w USA Rebekę - Żydówkę, która za wszelką cenę chce wynagrodzenie krzywd, które Żydzi wyrządzili Arabom.
Jak nie trudno się domyślić losy czwórki bohaterów połączą się na przestrzeni lat. Pokazując, że konflikt między Palestyńczykami i Żydami, to znacznie więcej niż spór o ziemię. To wojna kultur i religii.

Michelle Cohen Corasanti współautorka powieści jest Żydówką wywodzącą się z konserwatywnego domu. Jest również prawniczką, specjalizująca się w prawie międzynarodowym i prawach człowieka. Natomiast Jamal Kanj to Palestyńczyk, który urodził się w libańskim obozie dla uchodźców, z którego emigrował do USA. Współpraca autorów, których życiorysy tak mocno związane są fabułą książki, na pewno uwiarygodnia powieść. Jednocześnie odnoszę wrażenie, że nie była to współpraca, która się przenikała. Podział wątków wydaje mi się dość oczywisty.


W "Oblubienicy morza" roi się od dosłowności i papierowych bohaterów. Przejmujące są historie, które kreują autorzy ale ludzie, którzy je przeżywają wydają się być marnymi aktorami, zatrudnionymi do odegrania ważnych ról. Ckliwe dialogi i pozbawione finezji opisy emocji zabierają przyjemność czytania. Jednoznaczność postaci, dokonywanych przez nich wyborów sprawiają, że fabuła jest bardzo przewidywalna.
O sile przekazu "Oblubienicy morza" decyduje nagromadzenie obrazów zła i międzyludzkiej nienawiści. Akceptowana przemoc, zachęcanie do terroru i dyskryminacji w prostej linii prowadzą do tragedii na masową skalę.

"Oblubienica morza" może usatysfakcjonować poszukiwaczy romantycznych historii. Czytelnicy, którzy nie zrażają się naiwnością bohaterów i prostym językiem, na pewno rozsmakują się w tej książce, doceniając uniwersalny przekaz nawołujący do odrzucenia wzajemnych uprzedzeń. Trzeba jednak pamiętać, że jest to powieść napisana lub przetłumaczona dosyć nieudolnie.



Komentarze