Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2018

Królestwo, Szczepan Twardoch

Obraz
Doskonała, poruszająca i świetnie napisana. Przewrotna i zaskakująca. "Królestwo" to literacka uczta pod każdą postacią.













Warszawa, lata 30. bandyterka, namiętność i brutalność. Atmosfera podziałów, niepokoju oraz walki o wpływy. W tym wszystkim żył magnetyczny żydowski bokser, król miasta - Jakub Szapiro. W takiej scenerii rozgrywa się "Król", czyli powieść matka "Królestwa". Nie będę ich porównywać. Uważam, że absolutnie nie warto tego robić. Namawiam do przeczytania obydwu.

W "Królestwie" bokserskie rękawice wkładają kobiety i zarządzają historią. Z tą różnicą, że ich ringiem jest życie w wojennej rzeczywistości. Mamy sprytną i zdeterminowaną Ryfkę oraz Emilię - żonę Jakuba, która z godnością, mądrością i siłą przechodzi kolejne etapy okupacji, aż do tragicznego końca. Myślę, że nazwanie "Królestwa" książką feministyczną, co zdarzyło mi się przeczytać w kilku recenzjach, to przesada ale z pewnością, Twardoch przewartościowuje …