Zulejka otwiera oczy, Guzel Jachina

Rosyjska powieść, genialny debiut i obezwładniająca historia, która otwiera oczy na drugiego człowieka. Emocjonalna, literacko doskonała.












 Być więźniem systemu i miejsca, a jednocześnie zyskać niezależność, zaufać sobie i otoczeniu. Nic nie oczekiwać. Nie walczyć z rzeczywistością, tylko znaleźć w niej najlepsze miejsce dla siebie. To najbardziej zapamiętam z "Zulejki". Jestem pewna, że będę do tej książki wracać, za każdym razem znajdując coś innego.

Codzienność Zulejki to niekończące się obowiązki, obelgi i samotność. Wykonuje polecenia męża, nie mając świadomości, że już wkrótce zostanie sama na świecie. Z chwilą kiedy mąż Zulejki zostaje zabity przez Rosjan, a ona zabrana siłą w podróż na koniec Syberii, zaczyna się właściwa akcja książki. Wielka przemiana zdominowanej, bezwolnej żony w samodzielną, zaradną i pełną woli życia kobietę.

"Zuleja otwiera oczy" to powieść wielu bohaterów. Do bólu prawdziwych postaci z życiorysami, których nikt nie chciałbym przeżyć. W okrutnych okolicznościach spotykają się ludzie oraz ich kultury - tatarska i rosyjska. Zawiązują się relacje, które w normalnych okolicznościach byłby niemożliwe.
Jachina traktuje swoich bohaterów z czułością, nie stygmatyzuje ich, a czytelnikowi zostawia przestrzeń na własną oceną. Symboliczne otwarcie oczu dotyczy wszystkich bohaterów. W nowej rzeczywistości każdy musi określić się od nowa.
W "Zulejka otwiera oczy" nie ma heroicznych postaci i poczucia dziejowej niesprawiedliwości. Są za to niby zwyczajne historie ale opowiedziane z emocjonalnym rozmachem. W taki sposób, że strach czy ból dostają nowe definicje.

Syberia - bohaterka drugiego planu. Dla mnie to coś więcej niż miejsce i tło akcji. Surowy klimat oddaje bezwzględność czasów, chłód powietrza to obraz niektórych ludzi, a moc przyrody pokazuje, że wspólnota może więcej niż jednostka. Syberia nie jest romantyczną scenerią. Widzę ją jak wyzwanie, którego zasady są dla wszystkich jasne. Daje schronienie, jedzenie ale od każdego wymaga.

To książka napisana współcześnie ale nawiązująca do najlepszych rosyjskich powieści. Trochę niedzisiejsza, prosta. Nienaszpikowana literackimi fajerwerkami. To jedna z tych książek, na które się czeka. Polecam ją każdemu, kto tęskni na powieścią przez wielkie P.

Komentarze