Pan raczy żartować, panie Feynman. Przypadki ciekawego człowieka, Richard P. Feynman

Zabawna i wciągająca historia bezkonkurencyjnego umysłu ścisłego, dla którego nauka to przygoda życia.







Noblista i samozwańczy muzyk grający sambę, malował obrazy inspirowane fizyką, pracował przy budowie bomby atomowej i włamywał się do sejfów, niepoprawny podrywacz - Richard Feynman.
Czytając tę książkę miałam wrażenie, że siedzę przy piwie z ekscentrykiem, który opowiada mi anegdotę za anegdotą, a każda kolejna historia tworzy obraz nienasyconego światem naukowca. Teoretyczna wiedza absolutnie Feynmana nie satysfakcjonowała. Dlatego wpychał się wszędzie tam, gdzie wydawało mu się, że może wydarzyć się coś interesującego. Pracował w instytucie biologii, chodził na kurs z filozofii, uczył się języków, wykładał na uniwersytetach, uczył się zaawansowanej matematyki, miał posadę głównego chemika w jednej z innowacyjnych amerykańskich firm.

Bez wątpienia Feynman był egocentrykiem, chwilami aroganckim megalomanem. Potrafił przyznać się do błędu, zawzięcie pracował, wspierał ludzi chcących się uczyć. Wymykał się wszystkim definicjom. Nie był stereotypowym naukowcem ani wynalazcą, był kimś więcej niż dydaktykiem, a jego zainteresowaniami można by obdzielić kilka osób. Napędzała go ciekawość. Właśnie o tym życiowym "dopalaczu" jest "Pan raczy żartować, panie Feynman. Przypadki ciekawego człowieka".

Wyznawał zasadę "tumiwisizmu" co w praktyce oznaczało, że wcale nie trzeba brać odpowiedzialności za świat, w którym się żyje. Miał cięty język, mówił co myślał bez względu na rozmówcę. Nie akceptował niezrozumiałego dla przeciętnego człowieka języka naukowego. Matematyka, chemia, fizyka dotyczą wszystkich i należy mówić o nich zrozumiale. Miał opinie lekkoducha i kawalarza, nawet żona nie uwierzyła kiedy powiedział, że dostał Nagrodę Nobla.

Opowieść pełna naukowych ciekawostek, sytuacyjnego humoru i dystansu do rzeczywistości. Bardzo przyjemna książka, która oprócz "spotkania z ciekawym człowiekiem" świetnie pokazuje, że nauki przyrodnicze to przygoda na całe życie.

Komentarze