Taniec zegara, Anne Tyler

Dosyć przewidywalna historia kobiety, w duchu lepiej późno niż wcale. Książka, która stawia stare pytania i próbuje znaleźć nowe odpowiedzi.







Willa, czyli główna bohaterka to osoba, którą miałabym ochotę wstrząsnąć, a później przytulić. Jej życiowa bierność i spolegliwość obezwładniają. Wiedzie życie bez zdarzeń, a gdyby nie historia z lat dzieciństwa, autorka nie miałby co o Willi napisać. Ta opowieść mogłaby wydarzyć się wszędzie, bo podobnie bezbarwnych ludzi musi być na świecie wielu. Jednak finał tej historii może delikatnie zdziwić.

Pewnego dni w domu Willi i jej męża, niezbyt zainteresowanego nią faceta, zadzwonił telefon. Kobieta zostaje poproszona o pomoc byłej dziewczynie swojego syna, która nie może zająć się córką. Ta przedziwna prośba uruchamia serię zdarzeń, które zrobią mocy przeciąg w życiu bohaterki.
Nagle wybudza się z życiowego uśpienia i znajduje w sobie moc. Jedzie z mężem do innego miasta, aby zająć się przyszywaną wnuczką. Dziewczynką, której kompletnie nie zna.
Niespodziewanie trafiają do społeczności, w której więzi międzyludzkie są mocniejsze, niż w rodzinnym domu Willi. Kobieta zaczyna zastanawiać się nad dotychczasowym życiem, odkrywać nowe role i czerpać satysfakcję, z bycia częścią sąsiedzkiej wspólnoty.

Spokojna książka, która powoli prowadzi to finału. Sugeruje emocje ale ich nie narzuca. Mnie główna bohaterka długo irytowała, ale jestem pewna, że w innych może budzić sympatię. To też historia z lekkim zacięciem emancypacyjnym. Ostatecznie Willa odradza się i odrzuca wcześniejszy model życia. Mimo, że nie dzieje się to bezboleśnie.

"Taniec zegara" to ten rodzaj książki, której można dać szansę. Dlatego, że Anne Tyler prosto i szczerze pisze o tym, że większość z nas potrzebuje bliskości drugiego człowieka. To trochę na przekór lansowanej modzie na indywidualistów. Potrzeba przynależności jest prawie w każdym człowieku. Ta książka udowadnia też, że pomaganie innym to proces, który ubogaca przede wszystkim tego, kto tę pomoc proponuje. Mimo, że fabuła mną nie zawładnęła, a nie najlepszy skład utrudniał czytanie, to kilka uniwersalnych wskazówek można dla siebie wyłuskać.

Komentarze