Powieści

Zimowla, Dominika Słowik

“Zimowla” to książka, którą najpierw się czuje, a później zaczyna rozumieć. Nie szkodzi, że przez pierwsze kilkadziesiąt stron czekasz aż coś się wydarzy. Szybko zdajesz sobie sprawę, że w Cukrówce cały czas coś się dzieje.

Gdzieś niedaleko Wadowic leży fikcyjna mieścina Cukrówka. To już koniec świata, pośrodku niczego, a jednak miasteczko ma swoje tajemnice, skandale i dziwaków. O tym wszystkim opowiada nastolatka, która tworzy lokalną społeczność. Ma z nią więź pozwalającą wejść w głąb miejskich tajemnic.

“Zimowla” ma wielu bohaterów i jeszcze więcej opowieści. Wszyscy są tak samo ważni i każda historia jest potrzebna. I od tego powinnam zacząć. To niezwykły zbiór wydarzeń i życiorysów, które układają się w historie z fantazyjnymi finałami. Wątki przecinają się jak cukrowskie uliczki tworząc pajęczą sieć powiązań.

Samozwańczy wróż z apokaliptyczną wizją świata, babka komunistka trzęsąca w przeszłości całym miastem, dziwny pszczelarz Markowski, Kablarz robiący lewe interesy, sekrety lokalnego muzeum i lunatykująca Magda, która chodzi nago po mieście i śpiewa, ksiądz i jego kościół z cudami. Dominika Słowik odtwarza czas żeby opowiedzieć niby zwyczajne historie, ale dziejące się na granicy realizmu i magii. Przez 600 stron czułam się jakbym była zawieszona między legendami, a rzeczywistością. Każde zdarzenie przynosiło coś niezwykłego. Humorystycznego, absurdalnego, czasami groźnego, innym razem mądrego i wnikliwie wchodzącego w świat.

“Zimowli” trzeba się poddać. Nie irytować się, że akcja nie przyspiesza. Podejść z sympatią do dziwnych bohaterów i poważnych kościelnych cudów. To książka dla wprawionych czytelników. Powieść obyczajowa miesza się z kryminałem, po drodze zahacza o powieść psychologiczną z realizmem magicznym w tle, a fakty historyczne potwierdzają mity. W takiej scenerii Dominika Słowik snuje opowieści o przywoływaniu pamięci. O przełomowych momentach, których energia zbiera się w ludziach i miejscach po to żeby nadać życiu bieg.

Książka warta uwagi. Sądząc po liczbie dobrych recenzji i nominacji autorki do Paszportu Polityki już doceniona. Jedna z najlepszych książek jaką przeczytałam w 2019 r.