Reportaże

Dwunaste: nie myśl, że uciekniesz, Filip Springer

Lubimy skandynawskie historie. Kryminały, hygge, przyrodę, pierwsze miejsca w światowych rankingach dobrobytu. Skandynawia oczarowuje. Rozbudza tęsknotę za naturalnością i prostotą. Taką znamy ją z książek. Chociaż zdarzają się teksty sięgające głębiej niż hygge, to wciąż kupujemy obraz wyidealizowanego świata. Miejsca, który zawsze będzie poza naszym zasięgiem.

Co ma z tym wspólnego “Dwunaste: nie myśl, że uciekniesz”?
To jedna z tych książek, której zależy na pokazaniu Duńczyków w szerszym kontekście niż powszechnie znane rankingi. To historia o poszukiwaniu skandynawskiej tożsamości. O prawie, które po pierwszym przeczytaniu mrozi kategorycznością. Nie chce się wierzyć, że coś tak nieżyczliwego może funkcjonować w państwie przytulności.

1. Nie sądź, że jesteś kimś wyjątkowym.
2. Nie sądź, że nam dorównujesz.
3. Nie sądź, że jesteś mądrzejszy od nas.
4. Nie sądź, że jesteś lepszy od nas.
5. Nie sądź, że wiesz więcej niż my.
6. Nie sądź, że jesteś czymś więcej niż my.
7. Nie sądź, że jesteś w czymś dobry.
8. Nie masz prawa śmiać się z nas.
9. Nie sądź, że komukolwiek będzie na tobie zależało.
10. Nie sądź, że możesz nas czegoś nauczyć.
11. Nie sądź, że jest coś, czego o tobie nie wiemy.

Żeby zrozumieć prawo Jante Filip Sprineger musi poznać historię Aksela Sandemose, autora “Uciekinier przecina swój ślad”. Książki której akcja dzieje się w Jante, a losy głównego bohatera formują nieoficjalny kodeks ludzi Północy. Autor wyrusza w podróż do pierwowzoru Jante – Nykøbing Mors. Miejsca, w którym prawo Jante nie jest wyłącznie literacką fikcją. Springer opowiada o ludziach z różnych części kraju, a jednak wszyscy mówią o sobie, że pochodzą z Jante.

“Dwunaste: nie myśl, że uciekniesz” najwięcej treści niesie między wierszami. Tam Springer pisze o ucieczce przed czymś co uwiera, a jednocześnie daje bezpieczeństwo. Natura zmusza Duńczyków do budowania mostów. Konstrukcji, które z założenia łączą, ale pozwalają też uciec.
Postrzeganie Skandynawów przez pryzmat Jante to stereotyp. Jante to metafora opresji. Konieczności dostosowania się do ogółu. To rodzaj uniwersalnego kodeksu przed którym nie ma ucieczki.

Sięgając po tę książkę przepadniecie bez wieści. Reportaż łączy się z fikcją. Połączenie historii, która mogłyby się wydarzyć z faktami jakie na temat Jante autor odkrył. Do tego dochodzą fragmenty wywiadów, kawałki biografii i informacji z gazet. To wszystko składa się na obraz, którego celem nie jest udowodnienie postawionej we wstępnie tezy. Springer doszedł w tym tekście dużo dalej. Napisał opowieść, w której Dania może być w każdym miejscu na świecie.