Lifestyle


Moja osoba. Eseje i przygody, Łukasz Najder

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdki (Oceń jako pierwszy)
Loading...

Zacznę od Doroty Masłowskiej. 3 lata temu wydała zbiór tekstów „Jak przejąć kontrolę nad światem nie wychodząc z domu”, czyli to co próbujemy dzisiaj robić. Głównie siedzimy w domach, ale walka o bycie na bieżąco trwa. Pola bitwy to Netfilx, YouTube, Facebook. Pamiętam, że świetnie szły mi te felietony.

Kiedy zaczęłam czytać „Moją osobę” poczułam coś podobnego. Oto dostałam eseje, w których panorama spostrzeżeń i autorefleksji jest tak trafiona, że zastanawiam się jak to możliwe, że sama na to nie wpadłam. Czytam i doskonale wiem gdzie leży sedno sprawy, mam swoje przykłady, podobnie to widzę.

Co to za teksty i o czym pisze Łukasz Najder? 14 esejów, w których autor komentuje swoje życie i to co wokół niego – kulturę, politykę, społeczeństwo. Eseje i przygody to gęsto spisany rodzaj dziennika, który utrwala zmiany. Jak w tekście „Silent disco”, w którym Najder pisze o tym, że z kapitalizmem przyszedł hałas. Buczy, brzęczy i dzwoni wszystko co nas otacza. Cisza jest ekskluzywna. Hałas to cena lepszego i wygodniejszego życia.
Jest jeszcze „Ikea do szczęście” czyli miniatura dzisiejszego społeczeństwa. Ile tam jest socjologicznych smaczków. Wbijających w ikeowską kanapę okrutnych prawd, których adresat mieszka w każdym polskim domu. Ikea to symbol zakupów, dostępności i teraźniejszości. Mit, że na stać nas na wszystko o czym pomyślimy.
Moją wisienką na torcie, ale też łyżką dziegciu wsadzoną w środowisko ludzi pracujących z książkami jest esej „Nie wstydzę się Gutenberga”. Naiwni ci, którzy uważają, że nie ma dzisiaj lepszej rozrywki od czytania. Książki są narzędziem do lansu. Często publiczne rozmowy o nich to inteligenckie mielizny. Media wycofały się z eksperckich programów o książkach. Młodzież czyta na siłę to co im kazano. Czytelnictwo leży na marginesie zainteresowań kultury. Ze świeczką szukać miejsc, w którym odbywa się krytycznoliteracka dyskusja o czytelnictwie. Przewrotny i bolesny tekst.

„Moja osoba” przetacza się przez życie autora i wyciąga z niego wątki o życiowym niespełnieniu, chorobach nerwowych i nieprzepracowanych emocjach. Szuka definicji współczesnego mężczyznę. Punktuje popkulturową sieczkę. A to wszystko przetwarza jedna osoba. Humanista i erudyta, który kunsztownie formułuje myśli. Pisze gęstym językiem. Piętrzy tezy, stopniowo je udowadnia albo obala.
Niektóre eseje mnie uwierały. Chciałam żeby już się skończyły. Wszystko już zostało powiedziane, a Łukasz Najder ciągnie temat dalej i jak świder wwierca się w głowę. Niezbyt to było wygodne, ale na kilka tematów rzuciło nowe światło. Na pewno „Nie wstydzę się Gutenberga” jest na tej liście tekstów.

Spokojnie można czytać ten zbiór na raty. Tak będzie nawet lepiej i bezpieczniej. Jest nad czym pomyśleć.