Reportaże

Dobry wilk. Tragedia w szwedzkim zoo, Lars Berge

Czerwiec 2012 r. nie zapowiadał ciepłego lata. Było zimno i padał deszcz. Właśnie takiego dnia Karolina weszła na wybieg wilków. Nigdy z niego nie wróciła.

Zoo w Kolmarden to największy tego typu obiekt w Skandynawii. Działa od 55 lat, a od 30 oferuje zwiedzającym możliwość bliskiego kontaktu z wilkiem. Czyli wejścia z przewodnikiem między stado wilków. Karolina pracowała w zoo jako przewodniczka. Była wilczą mamą, wykarmiła szczeniaki butelką. W wilczej rodzinie miała dominującą pozycję, przynajmniej tak twierdzą pracownicy zoo. Codziennie odwiedzała swoją wilczą rodzinę. Jak wszyscy pracownicy była przekonana, że wilki są całkowicie zsocjalizowane. 17 czerwca 2012r. została zagryziona. Po 4 latach prowadzenia postępowania przygotowawczego ruszył proces sądowy. Lars Berg relacjonuje jego przebieg, ale co ważniejsze zaczyna wchodzić w świat wilków.

“Dobry wilk” to książka z podwójnym dnem. Pierwsze to wątek kryminalny – jak doszło do śmieci przewodniczki? Co poszło nie tak? Czy ktoś zostanie skazany? Lars Berge prowadzi w tej sprawie śledztwo. Robi to drobiazgowo, włącznie z pokazaniem kulisów swojej kilkuletniej pracy. Dla mnie istotniejsze jest to drugie dno. Odrywane jakby przy okazji, ale nierozerwanie związane ze śmiercią Karoliny. Dążenie człowieka do zapanowania nad światem. Refleksje co dla ludzi oznacza dzikość i jaki mamy wdrukowany obraz natury.

Dużo uwagi poświęca Berge historii postrzegania wilka. Pisze o tym, że od wieków nosi stygmat zła. Ludzie bali się wilków, a ich strach był podsycany, aż do momentu kiedy gatunek prawie wyginął. Później przyszedł czas odczarowywania złej reputacji. Przerobiono wilka na dużego psiaka.
Domagamy się definicji. Musimy wiedzieć jaki jest świat, który nas otacza. Tymczasem wilk nie jest ani zły, ani dobry. To dziki drapieżnik, który w jakieś części będzie dla nas tajemnicą. Z tej perspektywy widać jak zmienia się relacja człowiek-zwierzę. Zaciera się granica między tym co oswojone i dzikie. Ludzie wierzą, że są w stanie zapanować nad światem, którego nie znają i do którego nie należą.

Ogrody zoologiczne to kolejny większy wątek. Można się spierać o zasadność ich funkcjonowania, ale trudno nie zgodzić się co do tego, że przerobione na parki rozrywki są biznesami nastawionymi na zysk. To mogło być pośrednią przyczyną śmierci Karoliny. Nasuwa się pytanie, czy między musicalem z delfinami i otwartym dla publiczności wilczym wybiegiem jest miejsce na ochronę zwierząt i naukowe badania? Lars Berge stawia pytania o etykę, moralność, ambicje pracowników zoo i rolę biznesu, który finansuje większość działań.

Fantastyczny reportaż. Spięty klamrą tragicznego wypadku, ale sięgający dużo dalej poza teren ogrodu zoologicznego.